sobota, 10 marca 2012

Parce que les gens sont inutiles...


'i nic chyba tak nie boli jak puste obietnice składne przez osoby na których zbyt mocno nam zależy.'


Nie wiem. Zaczynam już nie wiedzieć niczego. Z resztą, może tak ma być? Właśnie dopiero co wysłałam koleżance z ławki dość szczerego maila, w którym to wyraziłam swoją opinię na temat jej zlewania mojej osoby. Nie chodzi o to, że olewa mnie dosłownie, choć, po części też, a o to, że często o coś ją prosiłam, a ona miała to gdzieś. Oczywiście, odpisała mi, zwalając wszystko na zakaz od lekarza. O co mi chodziło? O podręczniki. O cholerne noszenie podręczników! Kurde, ja mam znacznie
dalej do szkoły i co dzień taszczę mega ciężki plecak,


a ona mieszka prawie na miejscu, w dodatku tatuś zarówno do jak i ze szkoły wozi jej dupę. Dlaczego więc to ja mam nosić wszystkie podręczniki, skoro na zdrowy rozum, ona mogłaby to robić zupełnie spokojnie? Nawet nie chodziło mi o wszystkie, bo specjalnie rozplanowałam kiedy która jakie nosi. W dodatku poszłam jej na rękę i dla niej zaplanowałam praktycznie mniej. Czasem mam wrażenie, że rodzice wychowali mnie zbyt dobrze . Że fakt, iż jestem osobą kulturalną, wyrozumiałą i tolerancyjną działa tylko na niekorzyść dla mnie. Czasem warto być pieprzonym egoistą!
Zmiana tematu może, bo się wkurzę, a tego powinnam unikać. Ogólnie, staram się nie myśleć o tym wszystkim. Podchodzę do każdej sprawy na spokojnie. Kurde, nie mogę się pogodzić z jedną rzeczą i cały czas chodzi mi to po głowie- chciałabym mieć szczupłą figurę. Naturalnie, jest to wykonywalne. Mam jednak opory natury etycznej, konkretnie, moje ideały ciągle dają o sobie znać. Zawsze starałam się wmawiać sobie, że muszę pokochać siebie taką, jaka jestem. A teraz, coś przyszło mi na myśl, że MUSZĘ wyrobić sobie figurę. Cóż, może kiedyś zacznę? Na pewno napiszę o tym. Może przejdę drogę od " brzydka figura= niezadowolona ja" do "wyśniona figura= szczęśliwa ja" razem z Seuls-Vero? Nie wiem. Na razie skupiam się na tym co teraz i muszę jakoś przeżyć poniedziałek, bo nie wiem, co moja kochana koleżanka z ławki wymyśli. Ech, czasem myślę, że to dobrze, że na każdym etapie swojego życia spotykamy kolejnych, nowych ludzi i, że nie musimy koniecznie utrzymywać starych kontaktów.

             Piosenka Beatles'ów = idealna na każdą porę, a tym bardziej na dzisiaj.


Suppression gentil de faux amis!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz